Rozdział I - Gaudium

Na ziemiach gaudialnych zapanował monarcha bezgranicznie altruistyczny. Głosił on, że wszystkie różnice pomiędzy poszczególnymi jednostkami wynikają z wrodzonych cech, na które nikt nie ma wpływu. Zaś to, że ktoś ma więcej siły i chęci do samorozwoju, jest już zdeterminowane przez Stwórcę od samego początku. Monarsze temu zależało na tym, aby wszyscy ludzie odczuwali jak najwięcej szczęścia, jak to tylko możliwe. Skoro wszyscy są równi, to mają równe prawo do przyjemności, a więc zniósł on własność prywatną. Każdy mógł spełniać swoje potrzeby, realizować swoje pragnienia i dążyć do szczęścia. Rozleniwione, roszczeniowe społeczeństwo przestało pracować, aby wytwarzać możliwości do odczuwania przyjemności, a chcieli tylko jej doświadczać. Ludzie czuli większą rozpacz, niż gdy każdy indywidualnie dążył do swojego egoistycznego szczęścia, wykorzystując wrodzone cechy, na które nikt nie ma wpływu. Monarcha dostrzegłszy to, wycofał swoje reformy i zrzekł się korony. Ludzie opierając wszystko na dobrowolnych umowach, wymianie wartości za wartość i racjonalnym egoizmie osiągnęli olbrzymie szczęście. Każdy żył w dostatku, mimo że niemal wszyscy wzbogacali się w sposób niesprawiedliwy, a nierówności narastały.

Rozdział II - Monarcha

Oto słowa gaudialnego monarchy: "Bezwartościowi i wartościowi. Wszyscy ludzie są przydzieleni do jednej z tych kategorii już od początku Wszechświata. Cały nasz los jest przesądzony. Ludzie mają albo nie mają wrodzonych cech i talentów, predyspozycji do pozyskania danych umiejętności. To, jak ciężko i wytrwale ktoś jest w stanie dążyć do celu, też nie zależy od niego samego. Stwórca stworzył nas różnymi i da się tego zmienić. Nieważne jak głośno mały pies będzie szczekać, nigdy nie stanie się groźnym psem. Nieważne jak osoba bezwartościowa będzie się starała, nigdy nie stanie się wartościowa. Jednak w obliczu śmierci, wszyscy jesteśmy równi. Każdy jeden z nas, ma prawo doświadczać jak największej przyjemności. Dlatego dziś pozbawiam bogatych przywilejów, które uzyskali na podstawie niesprawiedliwie przydzielonych cech i obdarzam tymi przywilejami biednych, bo każdy zasługuje na tyle samo." Lud jednak nie był w stanie pojąć tych słów.